Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Gry i popkultura

Nie tylko Diablo 4. Kiedy gra staje się usługą.

Wspólny mianownik jest prosty: współczesna gra coraz rzadziej chce, żebyś ją ukończył. Ona chce, żebyś do niej wracał. Pisałem już kiedyś o grach i mechanizmach uzależniających. O tym, jak łatwo pomylić zabawę z nawykiem i satysfakcję z ciągłym poczuciem niedokończonego zadania. Ostatnio wróciłem do Diablo 4. Kupiłem dodatek, pograłem kilka dni i.. odpuściłem. Co ciekawe, nie dlatego, że gra była trudna. Nie dlatego, że była brzydka. Nie dlatego, że nie miałem czasu. Po prostu po raz kolejny zobaczyłem mechanizm, który od kilku lat rozlewa się po całej branży jak plaga. Diablo 4 jest tutaj tylko przykładem. Bardzo drogim, bardzo głośnym i bardzo widocznym. Są gry, które - przynajmniej do pewnego momentu - nagradzają czas. Potrafią z cyferek, animacji i efektów specjalnych zbudować w głowie gracza poczucie, że każda godzina jednak coś znaczy. Że postać rośnie. Że świat się otwiera. Że wysiłek zostawia po sobie jakiś ślad. I są też gry współczesne.  Takie, które pod po...

KILLING SATOSHI

Kiedy Hollywood bierze się za Bitcoina, wiadomo że będzie pościg. Nie planowałem pisać o filmie. Naprawdę. Mam wystarczająco dużo innych rzeczy na głowie, żeby jeszcze zajmować się Hollywood. Są jednak takie momenty, kiedy popkultura puka do drzwi mojej bańki informacyjnej i mówi: "Siema, teraz my będziemy opowiadać znaną Ci historię". Nie ma wyjścia - musiałem usiąść i sprawdzić, czy to będzie opowieść, czy bajka z morałem dla inwestorów detalicznych. Kiedy usłyszałem o filmie " Killing Satoshi ", nie zareagowałem jak fan kina. Zareagowałem jak człowiek, który widzi, że ktoś właśnie bierze jego rzeczywistość, wrzuca ją do blendera i próbuje zrobić z tego thriller.  Bo umówmy się - dla przeciętnego widza Bitcoin to nadal: magia + przestępcy + wykres na giełdzie Dla ludzi z branży to infrastruktura, eksperyment zaufania w historii internetu, a tu nagle, Hollywood mówi, że zrobią film o Bitcoinie. No to chwila. Stop. Zanim ktoś wyjdzie z kina i zacznie...

Wiesz, że jesteś z pokolenia NES-a, jeśli...

 …pamiętasz, że "save" oznaczał zostawienie konsoli włączonej na noc, a nie kliknięcie ikonki dyskietki. A Pegasus? - to absolutna klasyka polskiego dzieciństwa! Ten wpis to ukłon w stronę złotych lat 90., kiedy gry miały 8 albo 16 bitów, a mimo to potrafiły wciągać bardziej niż niejeden dzisiejszy tytuł z RTX-em i dialogami nagrywanymi przez hollywoodzkich aktorów. Ten wpis to nie ściana tekstu, tylko ściana wspomnień  Nie będę się tu za dużo rozpisywał — zamiast tego zapraszam Cię w małą podróż po kartridżowych wspomnieniach. Przewijasz niżej, oglądasz zdjęcia, przypominasz sobie tytuły, które ogrywałeś na wakacjach u kuzyna, albo za które dałeś się pokroić na giełdzie, ryneczku lub bazarku w sobotę o 6 rano. Znasz to uczucie? To dobrze. Znaczy, że jesteśmy z tej samej drużyny. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że tamte gry były proste. Że grafika kanciasta, że dźwięk piskliwy, że wszystko wyglądało tak samo. Ale właśnie w tej prostocie tkwiła magia. Grałe...

The Sandbox: Przestrzeń dla Twórców, Graczy i Przedsiębiorców w Wirtualnym Świecie.

Słyszałeś? A okazuje się, że The Sandbox to jedna z najbardziej rozpoznawalnych platform w przestrzeni wirtualnych światów, opartych na blockchainie.  Choć idea metaversu i NFT stała się w ostatnich latach popularna, The Sandbox wyróżnia się na tle innych dzięki swojej otwartości na twórców, możliwościom monetyzacji oraz wyjątkowej tokenomice. To miejsce, które z jednej strony oferuje przestrzeń dla graczy, a z drugiej – daje twórcom narzędzia do realizacji własnych projektów. Co dokładnie oferuje The Sandbox, jakie możliwości daje wirtualna ekonomia oraz jakie są jego główne różnice w porównaniu z innymi platformami takimi jak zapomniany Second Life? Trochę poruszę te tematy w tym wpisie, no podstawie własnego doświadczenia. Czym właściwie jest The Sandbox? The Sandbox to wirtualny świat, który opiera się na technologii blockchain. Użytkownicy mogą tu grać, kupować, sprzedawać, tworzyć i modyfikować wirtualne przedmioty, nieruchomości, a także zarabiać na swojej twórczości....

Odświeżam stare gry - Black Mesa

Dla czterdziestolatków, którzy pamiętają złote czasy Half-Life’a i marzyli o odświeżeniu tej przygody, Black Mesa jest na pewno spełnieniem tych oczekiwań. Moje doświadczenie z tą grą okazało się bardziej mieszane, ale to jestem ja, a moja opinia.. jest moją opinią 😊 A i jeszcze wtrącę jedno zdanie - w wyprzedaży na Steam, gra była za 8zł. Black Mesa to technicznie i wizualnie krok naprzód względem oryginału, choć jak sięgam pamięcią do czasów gdy grałem w nią po raz pierwszy, to mam wrażenie, że dużo się nie zmieniło – to sentyment. Dzisiaj gdybym zestawił dwa zrzuty ekranu z gry obok siebie, zauważył bym spore różnice (w oryginalnego Half Life’a grałem baaaardzo dawno) ale dopóki tego nie robię to jest tak, jakbym grał w starego Half Life’a. Widoczne są jednak nowe tekstury, modele i efekty świetlne. One naprawdę robią wrażenie i często potrafią wywołać uśmiech na twarzy. Szczególnie dobrze wyszła modernizacja Xen —powiem szczerze, że jej zbytnio nie pamiętałem, bo była kr...

Lubię Counter Strike - chyba tylko z sentymentu.

Grę poznałem tak dawno, gdy CS był jeszcze formą "nakładki" na Half Life - a nie grą samodzielną. Przypadkiem przywiózł ją wujek mojego kolegi, który studiował wtedy informatykę.  Pamiętam, że instalowaliśmy każdą wersję nakładki cs'a aż mogliśmy zagrać w wersje 1.5 - instalacja przebiegała w języku rosyjskim.   Dostałem wtedy od kumpla CD z CS'em i zainstalowałem na komputerze - no bo kogo w tamtych czasach było stać na nagrywarkę :) Pamiętam, że rozstawiałem sobie w pokoju głośniki po bokach, żeby lepiej słyszeć z którego kierunku nadchodzą po mnie boty i tak grałem, grałem aż powoli zaczynałem się nudzić.  Poznajcie Counter Strike Z perspektywy czasu uważam, że to moja skromna osoba i wrodzone zdolności poznawania nowych ludzi (ah! jaki ja jestem skromny) przyczyniła się do szerszego poznania CS'a w moim 30 tyś mieście.  Były to czasy powstawania kafejek internetowych a dostęp do internetu, ograniczał się do zakładania pierwszych skrzynek e-mail i pisania z ...
🔐 Portfele BRC-100 / BSV
Połącz kompatybilny portfel BSV z tym blogiem.
🟢 Portfel połączony
Identity Public Key