Przejdź do głównej zawartości

Posty

Cyfrowy minimalizm w praktyce: Mój rok bez powiadomień.

"W tym artykule podsumowuję prawie rok życia bez mediów społecznościowych, powiadomień i ciągłego korzystania z telefonu. Opisuję, jak cyfrowy minimalizm poprawił moją koncentrację, spokój i podejście do codziennych obowiązków, ale jednocześnie ujawnił problem ciągłej potrzeby zajmowania czymś wolnego czasu. Z czasem zauważyłem, że nie każda aktywność musi mieć konkretny cel, sens czy przynosić efekty." Prawie rok bez social mediów - co się zmieniło? Cześć. Mija prawie rok od założenia tego bloga i mojego oficjalnego przejścia na emeryturę z internetu. No dobra, może nie całkiem ale powiedziałbym, że zostałem takim trochę dziadem w internecie. Od prawie roku nie mam właściwie żadnych profili na portalach społecznościowych i aplikacjach typu LinkedIn, pozbyłem się nawet tych wszystkich trywialnych rzeczy, czyli powiadomień w telefonie, zegarku i innych urządzeniach, które informowały mnie o tym, że ktoś właśnie coś polubił, odpisał albo że a...

Katharsis w trzech akordach: Moja nostalgia w muzyce.

"W tym wpisie piszę o tym, jak muzyka i piosenki potrafią wywołać moje katharsis: emocjonalne uwolnienie. To osobista refleksja o nostalgii, muzyce i zapominaniu, że słuchanie też ma wartość." Włącz dzisiaj jakąś starą piosenkę. Nie tę, którą słyszałeś miesiąc temu. Tylko utwór, który kiedyś znałeś na pamięć. Taki, przy którym siedziałeś w swoim pokoju, patrząc przez okno. Taki, który leciał w słuchawkach podczas powrotów do domu. Taki, który przez pewien czas był częścią ciebie. Nie rób przy tym niczego. Dzisiaj. Współczesny świat odebrał mi chyba umiejętność słuchania ale nie dlatego, że muzyki jest mniej czy coś, bo jest wręcz odwrotnie. Myślę sobie.. że potrafię grać na kilku instrumentach. Potrafię tworzyć muzykę. Nie jestem w tym wybitny, ale wystarczająco dobry, żeby odgrywać melodie, które lubię. Rozumiem jej konstrukcję, sły...

Najczęściej wyszukiwane pytania w Google - odpowiedzi na pytania, które zadają tysiące użytkowników

 Spis treści Jak obniżyć kortyzol? Jak ugotować ryż? Co na obiad? Co zobaczyć w Londynie? Co to za numer? Dlaczego pies je trawę? Dlaczego ogórki są gorzkie? Dlaczego puchną nogi? Czy w Londynie można pić wodę z kranu? Czy pies może jeść truskawki? Czy półpasiec jest zaraźliwy? Ile rok ma tygodni? Ile ludzi mieszka w Londynie? Gdzie jest trzustka? Kiedy jest Dzień Matki? Kiedy jest Dzień Ojca? Jaki kolagen jest najlepszy? Wstęp Muszę się do czegoś przyznać. Ten wpis nie powstał dlatego, że nagle zostałem ekspertem od gotowania ryżu, psów jedzących trawę, Londynu czy poziomu kortyzolu. Powstał dlatego, że.. jestem ciekawy, jak działa Google. Od dłuższego czasu bawi mnie obserwowanie SEO. Nie tyle samo pozycjonowanie, co zachowanie wyszukiwarki. Co uznaje za wartościowe?...

Jak zabezpieczyć portfel Bitcoin SV: Argon2id, UTXO i wysyłanie transakcji (Część 3)

 „Krótko: w tej części portfela Bitcoin SV zamieniam PBKDF2 na Argon2id (odporność na ataki GPU), dodaję obsługę UTXO, checksum HMAC do keystore, bezpieczne czyszczenie mnemonika z pamięci i wysyłanie transakcji z walidacją adresu. To część 3 serii." W poprzedniej części obiecałem że zajmiemy się bezpieczeństwem i wysyłaniem transakcji. Tym razem pracy było sporo, bo po drodze okazało się że "trochę większe" bezpieczeństwo. to tak naprawdę kilka całkiem konkretnych rzeczy do zmiany. I znowu skończyło się na tym, że siedziałem i dłubałem.. Co się zmieniło względem części 2? Zanim wrzucę kod, powiem co i dlaczego. W poprzedniej wersji portfela używaliśmy PBKDF2 do wyprowadzania klucza z hasła. To całkiem przyzwoity algorytm, ale ma jedną słabość - jest podatny na ataki GPU. Karta graficzna może liczyć miliony prób na sekundę równolegle a atakujący z porządną kartą graficzną może dość sprawnie przeszukiwać słowniki haseł.  PBKDF2 vs ...

Blockchain w Wordzie.

Nuda Cześć. Dopadła mnie ostatnio meeega nuda. Miałem wreszcie trochę świętego spokoju późnymi wieczorami, nikt nic ode mnie nie chciał, nie trzeba nic załatwiać, a siedziałem przed monitorem jak ten kołek. Na komputerze mam kilka gier ale od miesięcy ich nie uruchamiałem. Konsola jest. Leży. Mógłbym ją podłączyć do telewizora, tylko że samo wyciąganie kabli wydawało mi się bardziej męczące niż potencjalna rozrywka. Wiadomości (tych internetowych ściekowych) nie czytam, bo od dłuższego czasu ćwiczę cyfrowy minimalizm i ograniczam codzienne karmienie mózgu cudzymi problemami. Więc siedziałem tak i zastanawiałem się, czy to przez pogodę, czy przez wiek, czy może po prostu mój organizm uznał, że czterdziesty któryś rok życia to odpowiedni moment, żeby ekscytację nowymi grami zamienić na ekscytację dobrze działającym odkurzaczem. I co? I jak to z nudów, zaczynam myśleć. A moje myśli od dłuższego czasu krążą wokół blockchaina. Nie dlatego, że...