Przejdź do głównej zawartości

Posty

Zajebisty jesteś! Masz, jeszcze trzy zadania.

Jestem perfekcjonistą. Tak mi się wydaje - moje przeczucio-odczucie, nie diagnoza, bo dyplomu nie mam. W pracy siedzę sobie w danych, dużo danych, różnych i ciężkich danych ale danych to ja się nie boję, bo danych nie trzeba się bać, trzeba je ogarniać.  Poświęcam się, pracę dopieszczam, znam się na tym, to robota idzie mi szybciej jak innym; czytam po kilka razy to, co napisałem i to co wyszło w tabelkach, i pomimo tylu lat dalej staram się dokręcić śrubę do tego, co wymyślam. Jakiś nowy przepływ pracy, żeby zaoszczędzić czegoś powtarzalnego? Nie ma sprawy, zasiedzę się, zrobię. A może uderzę w dane z innej strony? Wow! Zawsze coś nowego, coś ciekawego! Analizuję i wychodzi jakaś niejasność w tekście. Co?! Nie ma mowy: jeśli czegoś nie mogę jasno wytłumaczyć, to muszę jeszcze jaśniej uzasadnić, podać przykłady, rozpisać tok myślowy, dlaczego tak, a nie inaczej - bo niejasny tekst to wróżby spakowa...

Dlaczego bloguję w dobie AI?

Hue hue, ten tytuł brzmi tragicznie, prawie jak "Dlaczego warto prowadzić bloga w 2026 roku" , a samo "W 2026 warto prowadzić bloga..." to już w ogóle fraza wylana prosto z wiadra treści pisanych pod SEO. No nic, tytuł przyszedł z nudy. Z tej nudy zrobiły się dwa pytania: po co ja, u licha, piszę w dobie AI - i czy ktoś może mnie w tej dobie AI w ogóle czyta. Z pierwszym pytaniem sobie łatwo poradzę: bo lubię. Mam tę swoją zajebistą przestrzeń w internecie, z moim logo, z moim stylem - fakt, nie ma tutaj stu procent mojej inwencji, bo szablon jeden z domyślnych, ale skrojony z jakimś tam rezultatem pod siebie. Czuję się jednak tutaj jak na własnej wyspie: co chcę, to napiszę, czego nie chcę, tego nie napiszę. Moment. Moment na blogowanie wybrałem chyba najlepszy z możliwych, przynajmniej tak myślę; a że dla jednych może się wydawać najgorszy, to już najwyższy czas się ...

Ścieżka od przewijania do depresji.

Maszyneria mediów społecznościowych działa na prostym paliwie: próżności, ciekawości i strachu. Nie chodzi tylko o wieczorne scrollowanie pod kołdrą, kiedy miałeś tylko sprawdzić jedną wiadomość, a pół godziny później wiesz już, jak wygląda poród żyrafy. Ten sam mechanizm uruchamia się wszędzie: w windzie, w autobusie, w kolejce, a nawet w kiblu. Dziś bezczynność należy natychmiast naprawić, najlepiej dawką pionowych filmików podawanych dożylnie przez ekran. Tymczasem naukowcy zaczęli przyglądać się temu, co zostaje po takiej niekończącej się cyfrowej transfuzji. I żadna to nowość - jest źle. Zgnilizna mózgu. "Brain rot" (zgnilizna mózgu) od dawna funkcjonuje w internetowym slangu jako określenie stanu, w którym znajdujesz się po dłuższym kontakcie z treściami niskiej jakości. Niedawno, w maju 2026 roku, naukowcy z tureckiego Uniwersytetu w Karabük nadali temu potocznemu określeniu naukowy wymiar: ...

Nie stawiaj AI na domowym GPU.

"Nie optymalizuj narzędzia w nieskończoność. Jeśli płatny model rozwiązuje Twój problem szybko i dobrze, niekoniecznie warto spędzać weekend na konfiguracji lokalnego odpowiednika." Byłem ostatnio na takiej konferencji o AI (a wcześniej byłem na takiej o blockchainie) . Sala mała, kawa jakaś taka słaba, a na scenie gość, który pokazywał na laptopie, jak pobierać i instalować modele do LM Studio. Ogólnie przesłanie: "Korzystajcie z darmowych modeli". Ja siedzę w trzecim rzędzie i myślę: kurde, po co? Budujmy własne? Za każdym razem to samo. Suwerenność, kontrola, open source, i że nie możemy polegać na wielkich korpo. No dobra. Tylko po co właściwie? Ja już to przerabiałem, wielokrotnie, a z AI nawet dość niedawno. Kilka miesięcy temu zainstalowałem Comfy na komputerze do generowania video ze zdjęć. Pobrałem trzy najnowsze modele open source - jakieś 1...

Blockchain umie prawie wszystko. Tylko dlaczego tak mało z tego wynika?

Blockchain: funkcjonalność vs użyteczność. Dlaczego możliwości nie wystarczą? Możesz usiąść przed dokumentacją dowolnego blockchaina, protokołu, specyfikacji skryptu, zagłębić się w możliwości podpisów, timelocków i smart contractów i po kilku godzinach dojść do wniosku, że właściwie wszystko jest możliwe. Owszem. Możesz zrobić płatność, która wydarzy się tylko wtedy, gdy zajdzie określony warunek. Możesz zbudować mechanizm automatycznego rozliczenia, powiązać płatność z konkretnym identyfikatorem, skonstruować swap. Dużo możesz. Tylko co z tego ma zwykły człowiek? Nie jakiś tam blockchain-developer, nie facet siedzący o drugiej w nocy na Discordzie i tłumaczący innemu facetowi, dlaczego nowy opcode jest absolutnie przełomowy - tylko zwykły człowiek, który chce coś kupić, sprzedać, rozliczyć, albo zastanawia się: skoro wszystko można, to jak wystawić na tym fakturę? Funkcje wyprzedziły użyteczność Krypto-świat i blockchainowe społe...

O siusiakach piszę z VPN-a.

Internet jest pseudoanonimowy.  Możesz być anonimowy, ale możesz też wcale nie chcieć taki być. Jeden kabel, ten sam router, ten sam komputer - tylko inny zestaw reguł po stronie aplikacji albo w Twojej głowie. W dzień jesteś przyjemnym gościem na poczytnym portalu. Czytasz komentarze, udajesz, że znasz się na temacie, a na czyjąś zaczepkę odpowiadasz uśmiechem :). Wieczorem klikasz connect i wysyłasz w internet swoje przyrodzenie. Wstawiasz zdjęcie kupy i piszesz, że najchętniej zrobiłbyś taką szefowi na biurko. Potem logujesz się na kolejne konto. Wstawiasz zdjęcie zachodu słońca i kilka banałów o tym, że życie to jednak jest fajne. Żadna z tych rzeczy nie musi być sama w sobie zła. Każda z nich może być prawdziwa, ale żadna nie jest całą prawdą o człowieku. W internecie możesz przedstawiać siebie na wiele sposobów, również wtedy, gdy opisujesz własne emocje. Zakładasz maskę, a potem kolejną. Ni...
🔐 Portfele BRC-100 / BSV
Połącz kompatybilny portfel BSV z tym blogiem.
Dowiedz się więcej →
🟢 Portfel połączony
Identity Public Key