Nuda Cześć. Dopadła mnie ostatnio meeega nuda. Miałem wreszcie trochę świętego spokoju późnymi wieczorami, nikt nic ode mnie nie chciał, nie trzeba nic załatwiać, a siedziałem przed monitorem jak ten kołek. Na komputerze mam kilka gier ale od miesięcy ich nie uruchamiałem. Konsola jest. Leży. Mógłbym ją podłączyć do telewizora, tylko że samo wyciąganie kabli wydawało mi się bardziej męczące niż potencjalna rozrywka. Wiadomości (tych internetowych ściekowych) nie czytam, bo od dłuższego czasu ćwiczę cyfrowy minimalizm i ograniczam codzienne karmienie mózgu cudzymi problemami. Więc siedziałem tak i zastanawiałem się, czy to przez pogodę, czy przez wiek, czy może po prostu mój organizm uznał, że czterdziesty któryś rok życia to odpowiedni moment, żeby ekscytację nowymi grami zamienić na ekscytację dobrze działającym odkurzaczem. I co? I jak to z nudów, zaczynam myśleć. A moje myśli od dłuższego czasu krążą wokół blockchaina. Nie dlatego, że...