Reklamy mnie nie przekonują, paywalle irytują, a klasyczne modele monetyzacji internetu coraz częściej odstraszają użytkowników. Dlatego postanowiłem przetestować coś zupełnie innego - płacenie czytelnikom za czytanie moich wpisów. No cześć. Nie byłbym sobą, gdybym po rozpoczęciu/zakończeniu jednego eksperymentu nie znalazł sobie natychmiast następnego. To już chyba taki stan umysłu, z którym nie ma sensu walczyć. Narzędzie, o którym wspominałem wcześniej, działa, testy idą całkiem nieźle i nawet mam dla niego sensowne zastosowanie, ale problem z projektami jest taki, że gdy tylko jeden zaczyna przypominać coś gotowego, mój mózg natychmiast rozgląda się za kolejnym zajęciem. I właśnie podczas jednego z takich momentów twórczego bezrobocia, przypomniał mi się temat monetyzacji bloga. Reklamy, paywalle i inne internetowe utrapienia. Od samego początku wiedziałem, że nie interesuje mnie ta klasyczna droga, którą internet zdążył już wydeptać do gołej ziemi. Nie mam ochoty za...